Święta wojna żydowskich osoadników

Kopuła na Skale Masjid Qubbat As-Sakhrah

Fot.: Tomasz Bonek

- Ty suko. Pfu. Pluję na Ciebie. Ne jesteś godna by na mnie patrzeć. Niech ogień pochłonie Ciebie i twoje bachory. Wynoście się stąd! Ziemia Święta, Wschodnia Jerozolima, kilka kilometrów od Bazyliki Grobu Pańskiego.

Z Deklaracja Niepodległości Izraela:

Państwo Izrael otwarte będzie dla żydowskiej imigracji z Diaspory i będzie wspierać rozwój kraju dla pożytku wszystkich jego mieszkańców. Zbudowane będzie na podstawach wolności, sprawiedliwości i pokoju – tak jak je widzieli prorocy Izraela. Państwo żydowskie zapewni wszystkim swoim mieszkańcom równość społeczną i polityczne prawa niezależnie od wyznania, rasy i płci. Gwarantować będzie wolność wyznania, sumienia, słowa, edukacji i kultury. Chronić będzie miejsca święte wszystkich religii. (…) Wyciągamy przyjazną dłoń do wszystkich sąsiadujących z nami państw i ich narodów oferując pokój i zgodne sąsiedztwo. Zwracamy się z wezwaniem do ustanowienia więzów współpracy z niezależnym narodem żydowskim zamieszkałym na swojej ziemi. (…)

Jerozolima, Stare Miasto, Dzielnica Arabska

Godzina 15.00, jak co piątek, tuż za murami starego miasta zbiera się najpierw garstka ludzi, która szybko przybiera. Po chwili przed muzułmańską szkołą stoi już tłumu.
– Chrześcijańscy turyści… – pogardliwie rzuca Arab palący sziszę w małej kafejce.
– Tanio, tylko 20 dolarów. To prawdziwa bawełna – przekonuje inny  do zakupu arafatki, z wyglądu siedemdziesięcioletnią turystkę z Polski, której towarzysze już zaczęli się modlić.
Od przeszło 500 lat Franciszkanie zaczynają tu drogę krzyżową. Najokazalszą w każdy Wielki Piątek, wtedy odprawiają nabożeństwo, także po arabsku. Pierwsza stacja znajduje się tuż przy muzułmańskiej szkole, przed klasztorem Ecce Homo, w miejscu gdzie niegdyś stała twierdza Antonia, którą miał zajmować Piłat i tu skazać Jezusa na śmierć. Zresztą i o to kłócą się w Jerozolimie naukowcy, najbardziej intensywnie co roku tuż przed Wielkanocą.
– Parę dni temu w prasie ogłoszono, że Jezusa prawdopodobnie skazano na ukrzyżowanie w Cytadeli Dawida, przy bramie Jaffo. Ale jakie to ma dziś znaczenie. Musimy tu żyć wszyscy razem. Arabowie, Żydzi, Ormianie, Katolicy. Tu są najświętsze miejsca dla nas wszystkich – opowiada archeolog Muscho Krebnitz.
Krebnitz przyjechał tu 10 lat temu. Zostawił pracę w banku w Szwajcarii, zmienił imię z Hans na Muscho i osiadł w Jerozolimie. Od izraelskiego rządu dostał mieszkanie, pakiet socjalny w postaci gotówki co miesiąc do ręki. Bo jest Żydem: matka była Żydówką, babka też, ojciec nie. Ale to nieważne. Zgodnie z tradycją religię Żydzi dziedziczą po rodzicielce. Chciał być blisko korzeni, w miejscu, gdzie wszystko się zaczęło, i dopiął swego. Dziś, co piątek uczestniczy w chrześcijańskiej Drodze Krzyżowej. Jest przewodnikiem, oprowadza po Jerozolimie turystów. Pracę dał mu izraelski system.
Kiedy jego podopieczni się modlą, on nasłuchuje. Rozgląda się, szuka podejrzanego zachowania przechodniów, pozostawiony bez opieki pakunków, toreb. Nie ufa nikomu od lutego 2004 roku, kiedy to na jego oczach wyleciał w powietrze zatłoczony autobus linii numer 14. Zginęło wówczas kilkanaście osób, kilkadziesiąt zostało rannych.
Franciszkanin rozpoczyna modlitwę: – TU Jezus został skazany na śmierć. Grupa pielgrzymów stoi w półkolu, trzymają się za ręce. Obok czuwają żydowscy policjanci z karabinami.

Część wschodnia

Ghada ma 15 lat. Chodzi do szkoły we wschodniej części Jerozolimy. Ojciec, Muhamed prowadzi mały sklep, sprzedaje kawę, herbatę, świeże owoce, naczynia, wszystko co może przydać się w kuchni. W domu jest ich pięcioro. Matka zajmuje się młodszym rodzeństwem, które jeszcze nie zaczęło sie uczyć. Od roku wszyscy nie opuszczają domu bez… kasków.
– Wracałyśmy ze szkoły, z moją najlepszą przyjaciółką Fatimą. Jakieś 100 metrów od domu obrzucono nas kamieniami. Fatima dostała w głowę. Krzyczałam. Płakałam. Wołałam o pomoc. Ale to jej nie pomogło. Żydzi ją zabili. Teraz jest ich jeszcze więcej. Wprowadzają się do domów obok nas.
Żydowscy osadnicy zajmują kolejne mieszkania, domy, ulice we Wschodniej Jerozolimie. Podobnie jest na całym terytorium autonomii palestyńskiej. Zachęca rząd i Diaspora.
Mieszkanie rodziny Ghady znajduje się na pierwszym piętrze. Okna wychodzą na ulicę. Ale widok z balkonu przysłania siatka druciana, chroniąca przed kamieniami. Podobnie jest w szkole. Każde okno jest tak zabezpieczone. Również boisko, które przypomina wolierę dla ptaków w zoo, a nie miejsce zabawy dzieci.
– Wszystkie jesteście dziwkami. Morderczynie. Szatan jest w was – krzyczy przed domem niespełna dziesięcioletni nowy sąsiad dziewczyny. To tu codzienność. Choć trudno komukolwiek przywyknąć.
Kiedy matka Ghady próbuje go przepędzić, podbiega do niej z pobliskiej bramy Żydówka i uderza ją z całej siły w twarz.
– Suka! Suka!  Nie odzywaj się do niego. Wynoście się stąd. Jesteście terrorystami. Mordercy – wara od  dzieci Izraela.
To Maria. Trafiła do Jerozolimy znad Wisły w 1968 roku. Dostała razem z rodzicami „psi paszport”, bez prawa powrotu, z informacją, że nie jest już obywatelką Polski. W kraju nie chciano wtedy Żydów. Krzyczano: – Syjoniści na Syjon, a Gierek mówił, że Polska Ludowa nikomu z nich wyjazdu utrudniać nie będzie. Wcześniej podkreślił, że to osoby o pochodzeniu żydowskim wywołały wydarzenia w 1968 roku. Wyjechało wtedy około 50 tysięcy. Dołączyli do 150 tys. wcześniejszych emigrantów z Polski.

Mur

– Spokojnie. Ustawić się w kolejkę! Cofnijcie się, nie rozumiecie co do was mówię? Otwierać torby i po kolei.
Żołnierz ma około 19 lat. Ustawia Palestyńczyków, którzy mieszkają w Betlejem – to tzw. strefa B Autonomii Palestyńskiej, okupowana przez Izreal. Gorliwie sprawdza wykrywaczem metalu każdego, kto chce przekroczyć mur oddzielający Betlejem od państwa Izraelskiego. Przez Palestyńczyków nazywany ścianą dyskryminacji narodowej, przez Żydów murem bezpieczeństwa. Powstaje od czerwca 2002 roku, kiedy rząd zatwierdził plan jego budowy. Wybudowano już ponad 500 km tej bariery. Na drugą stronę można przedostać się przez 66 bram, ale Palestyńczycy mogą korzystać jedynie z 39, i to nie zawsze. Każda próba nielegalnego sforsowania ściany może skończyć się tragicznie. Praktycznie na całej długości mur jest pod prądem.
Strzeże go armia złożona przede wszystkim z młodych żołnierzy. Większość z nich to 18-latkowie, którzy właśnie skończyli szkołę i zostali wcieleni obowiązkowo do wojska. Służą tu także kobiety, powszechny obowiązek obrony kraju dotyczy bowiem wszystkich, niezależnie od płci.
Kolejny autokar z turystami przejeżdża spokojnie z Jerozolimy do pobliskiego Betlejem. Jadą zobaczyć Bazylikę Narodzenia, do której wchodzi się przez bardzo niskie i wąskie drzwi, tak zbudowane, by każdy kto wchodzi do środka nie zapomniał schylić głowy przed majestatem miejsca. Zatrzymują się przed murem. Do środka wchodzi żołnierz.
– Skąd jest ta grupa?
– Z Polski – odpowiada pilotka.
– Gawaricie pa ruski? – pyta żołnierz
– Nie. Mówię po polsku i po angielsku.
– Nie pajacuj idiotko. Przecież wy z Polski, to tak jak z Rosji – krzyczy zirytowany mundurowy nienagannym rosyjskim. Przyjechał do Izraela z rodzicami tuż po rozpadzie Związku Radzieckiego. W osiedleniu tej żydowskiej rodziny też pomogło państwo. Dostali zapomogę na urządzenie się i mieszkanie we Wschodniej Jerozolimie. Dołączyli do 200 tys. rodaków, którzy osiedlili się tu tuż po wojnie, kiedy w ZSRR Żydów prześladowano, a wspieranie działań antysemickich stało się tam normą. Z ZSRR przybyło około 750 tys. nowych osadników, w większości świeckich, dobrze wykształconych. Dziś żyje im się lepiej, niż w dawnej ojczyźnie. Rząd zachęcał ich do budowania nowych osiedli, często na terytoriach spornych, bądź okupowanych.

Granica

– Pierwszy raz w Izraelu?
– Tak.
Dziewczyna w mundurze nerwowo kartkuje paszport. Kilka razy te same strony. Sprawdza znaki wodne na papierze. Woła koleżankę. Mówią coś do siebie po hebrajsku. Obie spoglądają na właściciela dokumentu. Obie mają przy sobie pistolety. Pilnuje ich dwóch mężczyzn z karabinami trzymanymi w rękach.
– Cel podróży?
– Jestem turystą. Będę zwiedzać Jerozolimę?
– Jakie jeszcze miasta?
– Betlejem. Dziś jeszcze wracam do Egiptu. Tam spędzam wakacje, chcę tylko zwiedzić Wasz kraj.
– Pokaż bilet powrotny do Polski.
Przez kilka minut kobieta podejrzliwie ogląda dokumenty. Robi się coraz bardziej nerwowo.
– Jak na imię miał Twój dziadek?
– Stanisław. O co chodzi…
Odpowiedzi brak. Po chwili celniczka wbija pieczątkę do paszportu.
– Ruszaj, szybciej! Następny.
Następna jest kontrola bagażu, łącznie z pobieraniem wymazów z plecaków, które badane są na miejscu na obecność materiałów wybuchowych. Później kontrola bezpieczeństwa. Po, przy dużym szczęściu, godzinie można przedostać się na drugą stronę przejścia granicznego między Egiptem a Izraelem w Tabie.

Celniczka to Dalida. Lat 20. Za miesiąc kończy służbę w armii izraleskiej. Chce studiować medycynę, tak jak je dziadek, który w 1938 roku uciekł z Niemiec na Bliski Wschód przed nazistami. Chwilę później powstał Erec Israel.

***

W 1947 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych zgodziła się na podział Palestyny na państwo arabskie i izraelskie. Niecały rok później Izrael proklamował niepodległość, co wywołało wojnę z krajami arabskimi. Po zwycięstwie Żydów ustalono granice, znacznie szersze niż te omówione z ONZ.
W 1967 roku wybuchła kolejna wojna. Kiedy Egipt z Syrią odcięły Izraelowi dostęp do Morza Czerwonego, ten zmobilizował armię. Wojna 6-dniowa też zakończyła się wygraną Żydów, którzy zdobyli Zachodni Brzeg Jordanu, Strefę Gazy, Półwysep Synaj oraz Wzgórza Golan, a do Jerozolimy włączono wschodnią część miasta, zamieszkałą wówczas prawie wyłącznie przez Arabów. Od tego czasu na terenach okupowanych zaczęły powstawać organizacje walczące o wyzwolenie Palestyny. Wschodnia Jerozolima jest nadal terytorium spornym, którego ostateczny status nie został rozstrzygnięty. Wzgórza Golan są terytorium okupowanym.
Pierwszym krokiem, który miał zapoczątkować łagodzenie bliskowschodniego konfliktu miał być pokój z Egiptem zawarty w 1978 roku. Izrael wycofał się wówczas z Synaju i rozpoczął rozmowy na temat Autonomii Palestyńskiej. Niemal jednocześnie rząd Menacha begina zaczął jednak zachęcać Izraelitów, którzy przybywali tu od ponad 100 lat ze wszystkich stron świata, do zasiedlania Zachodniego Brzegu. Punktem kulminacyjnym stało się ogłoszenie 30 lipca 1980 roku Jerozolimy niepodzielną stolicą Izraela, siedzibą Knesetu, prezydenta, rządu, sądu najwyższego. Stolicy nie uznał świat. Do dziś wszystkie ambasady znajdują się w Tel Awiwie. W 2010 roku Minister Spraw Wewnętrznych Izraela, Eli Yishai, lider prawicowej partii SZAS, ujawnił plany budowy 1600 domów we wschodniej części Jerozolimy
– Niszczenie i zajmowanie domostw palestyńskich, jak również wywłaszczanie ziemi stało się codzienną praktyka Izraela i stanowi część programu czystki etnicznej w Jerozolimie – powiedział podczas spotkania Ligii Arabskiej w Libii Mahmud Abbas, prezydent Autonomii Palestyńskiej. – Miasto Święte jest kluczem do pokoju na Bliskim Wschodzie, a państwo palestyńskie bez Jerozolimy jako stolicy nie ma żadnego sensu.

Tomasz Bonek

Dodaj komentarz